FANDOM


Pojechałem do miasta Gimbi, które było położone w Etiopii. Według apokryfu miałem udać się do miejsca, w którym teraz leży bar... No cóż leżał. Był zniszczony, a podziemne wejście było otwarte. I wtem zostałem ogłuszony. Kiedy się obudziłem, byłem związany i nieśli mnie Magik i Kula.

Ja: Magik i Kula?

G1: Nie, jestem Gimbi the NEO!

G2: Nie, to ja jestem Gimbi the NEO!

G1: Zamknij się, bo nasz pan nas zgładzi!

Po kilku godzinach zeszliśmy na sam dół, Magik i Kula położyli mnie na ziemi. Wokół mnie było mnóstwo sławnych osób, fałszywych oczywiście. Na wieży ukazał się ich wódz.

Gimbi the super NEO

Gimbi: Witajcie oto ja Gimbi the super NEO. Zaraz się złączymy, tworząc ostateczną formę. Hej przyjacielu! Ty przedstawicielu podrasy ludzi.

Gimbi pomachał do mnie.

Ja: Ale ty wcześniej byłeś Gimbim the ultra NEO. Poza tym ultra jest lepsze od super.

G: Tak, ale jeżeli zmienię się w potężniejszą postać bądź rzecz to mój poziom mocy się zwiększy oraz będę miał nową durną nazwę. A teraz patrz jak zmieniam się w doskonałą wersję siebie. Patrz na najpotężniejszą rasę we wszechświecie. Gdy już osiągnę swój cel, wtedy odbuduję swoją rasę zniszczoną przez tchórzy.

Ja: Ale ty chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że Ci się nie uda? A i dlaczego ja jestem związany?

GTSN: Żebyś mi nie pokrzyżował planów. Niemartw się o mnie. Uda mi się. Uda mi się zniszczyć twą nędzną rasę.

Ja: Co?!

Po tych słowach wszyscy zbliżali się do Gimbiego the super NEO. Kiedy już GTSN wchłonął prawie wszystkie części. Zaczął się świecić jak psu jajca.

GTSN: A teraz zmienię się w ekstremalnie....

Gimbi The sandu ciorba: Ajajaja wielka, dzika bomba!

GTSN: Nie, miał być ekstremalnie... Właśnie, co miało być? I dlaczego Cię nie wchłonąłem?!

Gimbi zmienił się w Gigantyczną bombę. Przemiany nie dało się cofnąć.

G: Na prochy cezara! Głupia dalibomba!

Wiedziałem jak to się skończy. Uwolniłem się i pobiegłem do wyjścia. Moja kondycja sprawiła, że zmęczyłem się przy czwartym stopniu, dlatego wróciłem się i wybrałem windę. Kiedy już byłem na powierzchni oddaliłem się od baru jak najdalej. Było słychać wybuch po czym zastrzęsła ziemia. Wielka kula ognia wystrzeliła w kosmos. W mojej głowie było słychać Gimbiego.

G: Gimbi the NEO znowu błysnął.

Ten skurwiel bez godności i honoru prędko nie powróci.

Ja: To koniec, co dalej?

Etiopia tego nie zapomni (w końcu spory kawałek ziemi zapadł się). Będzie myślała, że to ruchy płyt tektonicznych. Postanowiłem jeszcze raz przeczytać apokryf i go zniszczyć (Nie wiem dlaczego, ale zrobiłem tak, bo ludzie w filmach tak robią). Tylko ja wiem o Neomorphach. Nikt już nie będzie wiedział więcej na temat Gimbiego the NEO. No chyba, że powróci...

THE END...?

Czekaj... Pytajnik?!