FANDOM


Byłem kiedyś w cyrku. I tam byli klauni (no co ty nie powiesz?). Ich występ był tak nudny, że zasnąłem 3 razy. Obudził mnie jakiś głośny odgłos (chyba słoń się spierdział i musiałem wąchać jego bąki).

Stefan: Co tu tak śmierdzi? To chyba Bobo.

Bobo: A chcesz w ryj? To kolejna improwizacja w tym miesiącu...

A trzeba było pójść na te studia.

I wtem Bobo wpierdolił Stefanowi. Stefan odskoczył i rzucił w niego plackiem. Później obrzucali się słoniami, a potem galaktykami...

Morał z tego taki, że świata nie niszczy meteoryt tylko dwaj wkurzeni klauni.